PWA wspólnie z TVP KULTURA i Teatrem Narodowym zarejestrowało spektakl "Sędziowie" Stanisława Wyspiańskiego w reżyserii Jerzego Grzegorzewskiego.
„Sędziowie" w reżyserii jednego z najsłynniejszych i najbardziej znaczących we współczesnym teatrze polskim twórcę - Jerzego Grzegorzewskiego, to spektakl określany mianem „najwybitniejszego w dekadzie". Złożyły się na to wielorakie czynniki: tekst Wyspiańskiego, do którego Jerzy Grzegorzewski użył wnikliwych i wyrafinowanych narzędzi artystycznych i interpretacyjnych, doskonała reżyseria oraz mocna aktorska obsada - w której miejsce znaleźli aktorzy z różnych pokoleń. Sam Grzegorzewski był wielkim orędownikiem postaci i twórczości Stanisława Wyspiańskiego. Uważał go za „największego geniusza teatru".
Akcja „Sędziów" rozgrywa się w galicyjskiej karczmie żydowskiej. Historia zabójstwa stanowi fabularny pretekst, na bazie którego Wyspiański konstruuje opowieść, przypominającą tragedię antyczną - wraz z jej pytaniami o ludzką wolność wyboru, odpowiedzialność i sprawczą silę losu.
Spektakl - wielokrotnie pokazywany na scenach polskich i zagranicznych, był też nagradzany i bardzo wysoko oceniany przez krytyków.
Nagrody dla spektaklu:
- dla Jerzego Grzegorzewskiego za reżyserię na 24. opolskich Konfrontacjach Teatralnych "Klasyka Polska" (1999)
- dla Jerzego Treli za rolę Samuela na 24. opolskich Konfrontacjach Teatralnych "Klasyka Polska" (1999)
dla Krzysztofa Globisza za rolę Natana na 24. opolskich Konfrontacjach Teatralnych "Klasyka Polska" (1999) - Nagroda im. Zelwerowicza (za najlepszą rolę męską w sezonie 1998/99) dla Jerzego Treli za rolę Samuela Feliks Warszawski (1999) dla Jerzego Grzegorzewskiego za reżyserię
- Feliks Warszawski (1999) dla Jerzego Treli za rolę Samuela
Nominacja do Feliksa Warszawskiego (1999) dla Krzysztofa Globisza za rolę Natana
W feerii wyrafinowanych plastycznie obrazów Grzegorzewski portretuje stary świat, który odchodzi w przeszłość, a jednocześnie wypada z ram. Łączy portret żydowskiej rodziny, zgodny z wymogami antycznej tragedii, z refleksją autotematyczną, ogarniającą własny teatr i twórczość Wyspiańskiego. Zza zamglonych okien widać zbity w tańcu tłum, raz głośniej, a raz ciszej odzywa się tępa weselna muzyka. Po chwili nie ma wątpliwości - tragedia domu starego Samuela rozgrywa się gdzieś niedaleko Bronowic, zaraz przypadkiem mogą odwiedzić go zabłąkani goście Rydla. Światy się przenikają, czysta poezja miesza z brudem zbrodni. Nad wszystkim jednak góruje nuta lamentu starego ojca. Jerzy Trela, niegdyś Konrad z "Wyzwolenia" Swinarskiego, gra jakby skupiał w sobie żal wszystkich ojców świata. W finałowej scenie skargi przeciwko okrutnemu Bogu brzmią łzy i rozpacz. Jeszcze twarda świadomość, że fatum nie da się oszukać. Grzegorzewski filtrował Wyspiańskiego przez własną wrażliwość poety sceny i malarza.
Jacek Wakar, „Dziennik"
(...)"Sędziowie" Wyspiańskiego byli dla Grzegorzewskiego osobistą, intymną, cierpką sprawą, wyzwaniem najgłębszym.
Paweł Głowacki „Dziennik Polski"


