Polskie Wydawnictwo Audiowizualne zarejestrowało spektakl "Plac Wolności" w legnickim Teatrze Modrzejewskiej. Przedstawienie w reżyserii Lecha Raczaka to opowieść luźno inspirowana prozą Antonia Tabucchiego "Piazza Italia".
(...) Trudno podważyć tezę, że dwudziesty wiek był okresem jedynym w swoim rodzaju, kiedy to ludzkość, przekroczywszy to, co było dotąd nieprzekraczalne, ukazała się sobie w największej chwale i najpodlejszej hańbie. Do niedawna stulecie to było naszym domem; teraz zostało za nami - przynajmniej chronologicznie. Bo tak naprawdę głęboko w nas tkwi: dzięki temu Plac Wolności może nas dotknąć. (...)
Reżyser opowiada bez ambicji ogarnięcia całości na sposób dziewiętnastowiecznego narratora powieści: składa ze skrawków i ułamków, tworząc kunsztowną mozaikę. Postacie nie mają wielu cech indywidualnych; raczej tworzą pewne typy. Przy takim natężeniu umowności gra szczęśliwie nie odwołuje się do tanich psychologizmów. Aktorzy odnaleźli wyrazistą formę, nie tracąc przy tym siły przekonywania. Zbyt często wszak czuje się niepewność, właściwą przedstawieniom granym nie dość długo, aby zdążyły okrzepnąć.
Świat naszej kultury skażony jest nadmiarem, zmęczony nadprodukcją. Obfituje w pospiesznie klecone układanki słów i gestów, które, powtarzane do nieprzytomności, zatraciły ciężar i treść. Nie potrafimy dać sobie rady z natręctwem dzieł niekoniecznych, tak aby jednocześnie uszanować rozmaitość gustów i potrzeb odbiorców, a twórcy nie odbierać prawa do porażki i eksperymentu. W tych czasach nie wolno nie zauważyć, że Lech Raczak porwał się na molocha i z klasą starego mistrza zdołał go ujarzmić, a efekt tych zmagań nie jest bynajmniej jeszcze jednym niepotrzebnym głosem we współczesnej kakofonii.(...)
Robert Urbański
(...) Ta symboliczna, zabarwiona absurdem historia polskiej rodziny osiadłej gdzieś, w jakimś miasteczku doskonale wpisuje się w tło wszelkich wydarzeń historycznych, które odcisnęły swoje piętno na jej losach. Jest ojciec, głowa rodziny, wyznaczający rolę każdemu z synów, są czarnowłose córki i jest on Ariel - nieślubny syn, wrażliwy na światło chłopak - prorok. Druga wojna światowa, eksterminacja Żydów, towarzysz Stalin- tematy znane, mocno zakorzenione w świadomości ludzkiej, zanurzone w onirycznym sosie. U Raczaka nabierają niezwykłej lekkości poprzez swoją intymność, wyrazistość postaci. Reżyser maluje baśń - gorzką, ale niepozbawioną uroku. Czasami przymyka oko na okrucieństwo historii, wystrzega się realizmu i sięga po symbole (np. stalowy koń z obrazu Podkowińskiego), jednak nigdy nie pozostaje wobec niej obojętny.(...)
Natalia Kopeć



